Name: O ignorantce i kiepskiej przyjaciółce
Time: 18:02:27
Date: 2007-02-13
Comments: skomentuj(2)
Ołówek w ręce, nos w ‘zakazanym brulionie’. Całkowicie nieobecna duchem. Nawet, gdyby wiedziała, co się wokoło dzieje, to czyby zareagowała? Nie. Jej myśli byłyby takie: Ech, znowu się wydurniają. I w ten sposób lądują w szpitalach i na dywaniku darcia. Dlaczego nic jej nie interesuje?!
Ta dziewczyna, o której tutaj mówiłam, to ja. Całkowita ja. Tematyka szablonu (nowego, a jakże!) wzięła się od tego, co słychać w tle. ‘Dostatecznie dużo agresji’… I tutaj złapałam myśl. No, końcu TA Molly nie wygląda na jakąś bezpieczną. Później pomysł na notkę. To, co szlifują i wpajają nam do głowy od czasu tego głośnego wypadku: zero reakcji na agresję. Proszę (Marv wyprostowuje się w krześle, kieruje kamerę komputera na siebie), oto żywy przykład, który nie zaprzątał sobie nigdy (no, PRAWIE nigdy) głowy, by rozdzielić Stanica i Damiana, ewentualnie Arctika.
Wiecie, czytając sobie od biedy ‘To i owo’ trafiłam na artykulik o hiphopie (albo coś w ten deseń, zdążyłam zapomnieć ;P ). Wychodzi na to, że te ‘coś’ powstało w latach 70-tych (dobrze mówię?). Pomysł rzecz jasna murzynów, by wyrazić tą tak zwaną agresję, niechęć do rządu i nietolerancji wobec ciemnoskórych. Ci to mięli jeszcze jakiś pomysł, być może na początku jakoś to brzmiało ale teraz mamy jeden wielki KICZ. Stanowczo wolę coś mocniejszego, metal albo rock…
A teraz bardziej błogie tematy: lenistwo, lenistwo i jeszcze raz lenistwo na dziesiątym piętrze wieżowca w centrum miasta. Krótko mówiąc, jestem na feriach u babci. Rysować, ile wlezie, słuchać muzy, ile wlezie, telewizora nie chce mi się załączać a na komputerze albo w ogóle, albo cały dzień. A propos TV! Poniedziałek wieczór, Mentosuwa-chan przesyła sms: ‘Naruto! Już za chwilę…’. Osobiście, to raczej bym nie pamiętała. I teraz nawał myśli:
Mózg działający (MD): Nie chcę się uzależniać od kolejnej japońszczyzny!
Mózg lenia (ML): Ależ tylko zobaczysz, co to jest, tak ci się przecież ten tytuł rzucał w oczy…
MD: A czym się zwykle kończy takie ‘tylko zobaczyć’?! Na przykład, Obana miałam ‘tylko zobaczyć’!
ML: Pamiętam… Ale załóż, że będzie to równie nudne, może i nudniejsze od Pokemonów.
I proszę, co było dalej ‘ Boże! Spraw, by to było gorsze od „Pokemona”!’. Na szczęście, mój stary znajomy mnie posłuchał. Te nowe anime na Jetix nie przypadło mi do gustu. Wolę nie myśleć, co by było, gdyby tak przypadkiem mi się podobało. W końcu nie miałam zamiaru tak dosłownie rzucać słów na wiatr, kiedy mówiłam pani od historii „Spróbuję!”. Ale to długa opowieść…
Na technice nie było prawie nikogo. Robiliśmy serduszka - origami. Latocha pomagało to temu, to temu, aż wzięła się za moje (miałam nierówną kartkę). No, i siedząc w pustej ławce przed nami i do nas odwrócona, zaczęła z Mentosuwą rozmawiać na temat „Daruj sobie te japońskie pierdoły!”. Ja sobie słuchałam i słuchałam. Tuż przed dzwonkiem mieliśmy jej przyrzec, że przestaniemy się japońszczyzną interesować. Mentos powtarzał w kółko „Nie wiem”, co zaczynało brzmieć jak „odczep się!” warknięte jednemu z jej młodszych braci. Ja po chwili namysłu z wesołym „Spróbuję!’ przybiłam historyczce piątkę. Mentos też się zdecydował. Na przerwie omal nie umarłyśmy: skąd ona wiedziała?! A Mentosuwa, swoim zwyczajem, który nie pozwalał przyjmować do wiadomości innych opinii niż własne, zapytał ‘Jak ona mogła powiedzieć, że anime jest głupie?!’. Och, Martuś, Martuś, weź ty się uduś… A teraz mam wyrzuty sumienia, że to, co ja powinnam zrobić jako psiapsióła, zrobiła Latocha, bezskutecznie wprawdzie.
Name: Wykazy i narwanie
Time: 13:53:56
Date: 2007-01-27
Comments: skomentuj(1)
Ni stąd ni z owąd mam nową obsesję… A to po pierwszym i trzecim(drugiego nigdzie nie ma…wrrr) tomie DNAngel. Ale to chyba widać po szabloniku, nie? (Dai-chan i Mroczna Myszka przekolorowani w Photoshopie. Photoshop cuda czyni!)
Kto kocha kontrasty? Kto? O, pół sali się zgłasza… Wiecie, co chcę powiedzieć? Nie, nikt nie wie i nikogo to nie interesi… Ale mówię: jak można słuchać cukierkowatego j-popu i ciężkiej muzy jednocześnie? Hayashibara i Rammstein(koooocham)? To się kontraścik nazywa…
Mam zamiar napisać takie dwa wykaziki… Pierwszy, jakie animolce są naprawdę słodkie(w kolejności poznawania):
1. Sonic (powalał mnie uśmiech, to, że jest nieco wredny i że się bał wody)
2. Yoh (kochany luzak, tyle powiem)
3. Jordan (wredny, pechowy, cykor, do uderzenia głową w monitor)
4. Dark (egoista, kochany mroczny egoista)
Zastanawiam się, czy nie dodać Shuichiego…
A teraz alfabecik według Tikitakówy-kun(to moja ksywa):
A jak ANALIZA
B jak BIEDRONKA
C jak CIAŁO
D jak DRAJSTWO
E jak EWAKUŁACJA
F jak FART
G jak GEKON
H jak HIDEKI
I jak IRONIA
J jak JORDAN
K jak KIT
L jak LEŃ
Ł jak ŁOŻESZTY
M jak MIŁOŚĆ
N jak NARWANIEC
O jak OBAN
P jak PROŚBA
R jak ROWER
S jak SUSHI
T jak TOTALNIE
U jak UZI
W jak WYRO
Y jak YOH
Z jak ZABÓJCA
Name: Dla starszych
Time: 15:50:26
Date: 2007-01-21
Comments: skomentuj(0)
Witamy, pozdrawiamy i nic specjalnego nie mamy…
Otóż, oto jest Dzień Babci, więc mam zamiar złożyć życzenia mojej trójce ‘emerytów’, z której tylko dwójka będzie miała okazję to przeczytać…
Babci Halinie: czasem naprawdę mi działasz na nerwy, ale że wiem, że mnie kochasz, to czemu mam nie odpowiedzieć tym samym? Buziak! Stos życzeń i worek nawozu do kwiatków! (Zaraz… co to miało być?!)
Babci Marysi: Te Twoje przytulanki zapierają dech w piersiach… Dosłownie. A jak jestem u Ciebie, to gdy zabraknie mi bluzki, zawsze mi coś fajowskiego pożyczysz ;P. Wielkie dzięki i wszystkiego najlepszego!
Dziadkowi Zdzichowi: Naprawdę, umieram po tych górskich wycieczkach… POOOOMOCYYY(jak Ty się trzymasz po czymś takim?)!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Niom, jednakowoż chodzi o moje zdrowie i kondycję(kondycja: fatalnie…). Więc życzę, byś już na zawsze pozostał tym upierdliwym, aczkolwiek kochanym przewodnikiem po Górnym Śląsku! (czy jakoś tak)
I takie są życzenia… Poza tym, wszystkiego najlepszego dla wszystkich inny po pięćdziesiątce!
Name: Kurabele, Nowy Rok
Time: 17:55:28
Date: 2007-01-01
Comments: skomentuj(0)
I co pysiaczki? Nowy Rok? Mnie jakoś to nie… Podnieca? No, tak, to dobre słowo. A głównie dlatego nie podnieca, bo jutro do szkoły, kurabele! Ale jakoś się jeszcze trzymam, to jedno dobre…
Do tego jestem w ciągłym stanie, zwanym przeze mnie i Mentosuwę-chan, niedysponowanym. A to głównie przez obejrzenie ostatniego odcinka Obana, od co. Jak taki jeden wnerwiający fragment zobaczyłam… e, jakieś dwa tygodnie temu w internecie, to byłam w stanie niedysponowanym, ale w tym przypadku nieprzyjemnym: chandra. Nic dobrego, prawda? Ale jak się człowiek przejmuje byle czym, to tak jest. Kanał.
Co by tu jeszcze… A, Święta. Prezentów nie będę wymieniać, bo i po co. Było fajnie, jak w Święta, co rok dostaję coraz mniej prezentów. Ok., ale czy ja powiedziałam, że mi to przeszkadza? Powiedziałam? Nie. Mnie tam ‘wsio ryba’.
Ostatnio ciągle coś czytam. Nie… To nie było dobre wyrażenie. Ja bez przerwy, w ciągu trzech dni, połykałam nowy tom Felixa, Neta i Niki. No, później temperament spadł. Mam jeszcze do przeczytania czwartego Artemiasa Fowla, trzeci tom Opowieści z Narni i szósty Serii Niefortunnych Zdarzeń. Wszystko, co najlepsze…
Oczywiście, video-prezencik na nowy rok. A mamy dzisiaj…
1. Początek mojej chandry. To chyba głównie przez tą piosenkę…
2. Powala. Uwierzcie mi. Dla fanów Rammsteina i Epoki Lodowcowej
3. Smells Like Teen Spirit w wersji symfonicznej. Cudo nad cudami!
Name: Życzenia
Time: 07:27:03
Date: 2006-12-19
Comments: skomentuj(0)
Zaniedbanie? Nie… Szlaban. Dlatego nic nie pisałam. I tym razem także chyba krótko napiszę.
Najważniejsze:
Wszystkim, WSZYSTKIM życzę tego, co najlepszego można życzyć:
Spełnienia marzeń, chłopaka, dziewczyny, Świąt z kochającą rodziną, dobrych ocen i szczęśliwego Nowego Roku!
To tyle, bo piszę notkę tuż przed szkołą. No, mogę tu jeszcze dać jakiś typowy dla mnie bonus… Czyli tym razem jak się gada po japońsku ( Stary Piernik ma okropny głos)
Name: Jak to nazwać? Notka?
Time: 10:14:56
Date: 2006-11-01
Comments: skomentuj(2)
I co ja mam, dzieciaczki, powiedzieć? Sprawy wymykają się spod kontroli. Oceny prawie sobie fikają, chociaż jest całkiem git. A do tego sprawa, która się już kiedyś zdarzyła, mimo wszystko niecodzienna – kolejne anime i kolejny chłopak. Nie muszę mówić, że to kolejny świr. Co ja takiego mam do świrów, że mi się podobają? Bo ja wiem.
Słucham prawie tylko japońskich piosenek, ale zdarza mi się także często słuchać „Lies” czy „Remember”. I, czy mi się nie zdaje, lubię muzykę Linkin Park, czy jak im tam?
Poza tym, ciągle rysuje coś w stylu „zabić”, ale zwykle coś komicznego. Zwykle, ale nie zawsze. A także coś mnie kręci do pisania poezji. Ale nie tych bezsensów w stylu „ na górze róże”, tylko jakieś niezrozumiałe białe wiersze.
I rzecz, która człowieka przytłacza. Nauczyciele wrobili mnie w dwa konkursy. Jeden to interdyscyplinarny, a drugi to krajowy o temacie „W Polsce bije serce świata. A czy Twoje serce bije dla Polski?”. No, i nie wiem za bardzo, co mam na ten temat napisać.
Zmieniając kolejność, dwa słowa o szablonie mamy na końcu. Wiecie, ja naprawdę nie wiem, czy tekst „Crazy 4U” jakoś tu pasuje. Bo bynajmniej Jordan i Eva, pseudonim Molly, za sobą nie przepadają. Ale skoro jest, to jest, bo tak jakoś nic lepszego mi do głowy nie przyszło.
A na koniec, po długim nudzeniu się, dwa cuda:
1. Koniec końców z Gunslinger Girl, jak to nazywam. Najlepsze w połowie filmiku się zaczyna.
2. AMV z Oban Star Racers. Sceny z 7 odcinka.
Name: Notka, po prostu notka
Time: 16:52:07
Date: 2006-10-11
Comments: skomentuj(0)
Po raz pierwszy w historii świata Martyna W. powie, co narysowała. Otóż, na szablonie widzimy… Eee, inaczej. Oglądaliście Szkołę Shuriken(uwielbiam^_^)? Wiecie, która to jest Okumi? No właśnie. Na szablonie widzimy Okumi. Normalnie to by się zapytało: Czemu ona ma taką marnotrawną minę? I takie gigantyczne oczy? No, a jakbym ją narysowała w pozycji pionowej, doszłoby: Dlaczego jest taka duża? Dlaczego ma taką kształtną sylwetkę? No cóż. Ja tak rysuję i to mi się podoba. No a jest jakaś różnica między tym, co mamy na szablonie, a tym:

Tak właściwie to ja nie mam tematu, na który można by pisać. No to może powtórzę coś: mamo, teraz już mnie nie wyleczysz. A my dobrze wiemy, z czego trza mnie wyleczyć;D. I tak dalej lecąc, w szkole nudno, poza szkołą dostaję świra, natchnień i dostawy japonizmu. To ostatnie w sensie, że piosenki po japońsku, anime, manga. Także poranna dawka „Shuriken School” i „Sonic X”. I to jest codzienna normalka. Nic ciekawego. Ale przynajmniej wiem, co chcę. E, chwila, moment, a co właściwie to znaczyło tamto zdanie? Czasem jak głupia piszę, co mi impuls na klawisz przyniesie.
Lay by me
Photo by molly.catsuka.com